W pracy, w której to nie człowiek gra pierwsze skrzypce, lecz jego przyjaciel pies, powinnyśmy w pierwszej kolejności pomyśleć właśnie o nim. Dobrostan psa w dogoterapii jest często zapominany.
Pies zostaje wrzucony w grupę obcych ludzi, którzy wyciągają do niego ręce, wydają dziwne dźwięki, chcą interakcji, ale przy kontakcie z psem są niepewni i wysyłają sprzeczne sygnały, a czasem wręcz uciekają. Niejeden człowiek pracujący w takich warunkach szybko by się wypalił, wpadł w pułapkę przewlekłego stresu, a co dopiero pies. Niestabilne środowisko odbiera optymizm i wprowadza psa w stan wycofania lub emocjonalnej neutralności.
Dbając o komfort swojego psa/współpracownika/przyjaciela patrzę na jego potrzeby oraz ograniczenia i nie dopuszczam do niekomfortowych czy niebezpiecznych sytuacji. Owszem, czasem jest zgoda na pogłaskanie psa, lecz często także jej nie ma.
Ponieważ dogoterapia to nie godzina głaskania psa, ale ukierunkowane zajęcia wspomagające edukację, fizjoterapię oraz terapię psychologiczną. Pies jest tu najważniejszy, a ja, jako jego przewodnik i opiekun, dbam o to, by pomagać dzieciom i dorosłym jak najdłużej w zdrowiu fizycznym i psychicznym psiego terapeuty.
Dla Apsel.
dr inż. Anna Budny-Walczak
A-Psisko - dogoterapia i dietoterapia psów i kotów